Powered By Blogger

piątek, 19 czerwca 2015

Nowotwór

Jak z nim żyć


A teraz coś dla tych , którzy sami chorują lub mają osoby w swoim otoczeniu może w rodzinie. To nie jest łatwa choroba. To nie jest takie proste jak się komuś wydaje. Całe to leczenie też nie jest łatwe . Mówią ,że rak wcześnie wykryty jest wyleczalny. To może i prawda , ale ja po swoich doświadczeniach traktuję ją jak chorobę przewlekłą. Silniejszy organizmy da radę słabszy nie.  Chemioterapia , która wyniszcza również zdrowe komórki , ale nie mamy wyjścia musimy się jej poddać. Wymioty, słabe wyniki badań, spadające białe krwinki czyli leukocyty, które odpowiadają za odporność, spadające płytki .Jedni przechodzą dobrze inni źle. Następnie radioterapia . Popalone ciało jak po poparzeniu słonecznym. Ślady na ciele w miejscach po naświetlaniach. Ja już byłam w takim zaawansowanym stadium ,że jeden lekarz w Warszawie stwierdził ,że nie może mi już pomóc powiedział, że tego nie da się wyleczyć. Zresztą większość lekarzy postawiło na mnie krzyżyk. I co mieli rację ? Nie bo ja się nie poddałam. Oni mówili swoje,a ja swoje. Od wznowy minęło 12 miesięcy, a miałam żyć 3 miesiące. Do wszystkich apel nigdy nie bierzcie na serio co mówią lekarze, bo lekarze to też ludzie i się mylą. Przyszły takie czasy ,że jest oraz więcej przypadków błędów lekarskich. Mówi się o tym i pisze, ale nic się nie zmienia. Ja będąc na takim etapie życia z wielką niewiadomą zaczęłam dużo czytać. Dla mnie leczenie tylko w państwowym szpitalu już było z mało .Do Małopolskiego Centrum Hipertermii trafiłam dzięki siostrze. Tam zabiegi hipertermii miejscowej  oraz zabiegi hipertermii całego ciała  oraz dodatkowo kroplówki  oraz zastrzyki. Mam tam ostrzykiwaną również wątrobę lek nazywa się Helixor to nic innego jak wyciąg z jemioły. Ale to nie jest koniec. Ja jeszcze stosuję różne witaminy i suplementy . Podzielę się tą informacją z Wami wszystkimi , albo z niej skorzystacie albo nie. Ja stwierdziłam ,że jak nie spróbuję to nie będę wiedzieć. Jestem jak ten króli doświadczalny. Na początku zaczęłam od pestek moreli gorzkiej w ilości 35 szt. dziennie teraz jestem na etapie tabletek, bo te pestki faktycznie gorzkie. Kapsoicyna czyli papryczki chilli z olejem lnianym 3 łyżeczki dziennie , ale to bardzo ostre brałam przez jakiś czas od czasu do czasu wracam, ale teraz biorę krople Toda. Koenzym Q10 10 tabletek dziennie. Omega 3. Oczywiście selen i witaminę D3. Przez 3 dni letnia woda soda oczyszczona i miód naturalny dla polepszenia smaku daję cytrynę, później przerwa i od nowa przez 3 dni. Sok z gravioli .I oczywiście witamina C 7,5 g dożylna sprowadzam z Niemiec przez 5 dni dwa tygodnie przerwy i od nowa. Wzięłam już 30 buteleczek. . Wyniki dobre do każdej chemii przystępowałam bez problemu. A i jeszcze jedno biorę kroplówki na kości i muszę przy tym brać wapń , ale ja to zastąpiłam chrząstką rekina w tabletkach i wapń mam jak najbardziej w normie- badany co 3 tygodnie. Wszystko co biorę jest naturalne i najważniejsze nie szkodzi mi w żaden sposób, a wręcz przeciwnie pomaga. Jeszcze zapomniałam 3 razy w tygodniu Platforma Schumanna .Co najbardziej mi pomoże tego nie będę wiedzieć, ale chyba mało mnie to obchodzi. Nie wiem czy to ułatwi komuś podjęcie decyzji, ale macie przykład można przedłużyć sobie życie , a co najważniejsze podczas całego leczenia czuć się dobrze, normalnie funkcjonować i dobrze wyglądać to chyba już jest duże osiągnięcie i duży sukces. Ja jeszcze uważam ,że można się wyleczyć wbrew temu co mówią lekarze.Chemia zakończona , Teraz czekam na badania , będą prawdopodobnie w lipcu . Jak będą wyniki podzielę się nimi na pewno. Będzie się czym chwalić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz